*rok później*
W kieszeni zaczął wibrować mi telefon poczułam się jakoś
niezręcznie
-Halo ? – odebrałam połączenie od Remka
-Halo ? – odebrałam połączenie od Remka
-Cześć Księżniczko co tam robisz ?-cicho ziewnął co dało znać że niedawno się
obudził
- A nic….
Przewietrzam się…-mruknęłam obojętnie
- Powiadasz
spacer ?
- Tak
-Spotkajmy
się… Przyjedź do mnie…- powiedział czułym głosem
-Dobrze..-
rozłączyłam się i już po kilku minutach była koło jego drzwi. Zawahałam się
zadzwonić . Zadzwoniłam ….. Chciałam uciec…. Nie mogę…Nie potrafię..
Przed mymi
oczami pojawiła się postura chłopaka.
- Wchodź –
powiedział wesoło otwierając szerzej drzwi dając mi możliwość wejścia do
pomieszczenia. Weszłam serca waliło jak oszalałe…Nie wiem co robić… Czemu się
tak zachowuję widząc go… Słysząc… Chyba
zadaję sobie sprawę że się w nim powoli zakochuje… Nie, Nie !! Nie mogę się
zakochać ! Przecież go nie kocham ! ! Czemu oszukuję sama siebie ?
- Tęskniłem
– podszedł blisko mnie… Spojrzałam mu w oczy… Coś we mnie pękło..
-Yy….Ja też
– uśmiechnęła się sztucznie
-I to bardzo
– mruknął niedaleko mojego ucha
- No już..
Spokojnie – wysilałam się na normalny ton głosu…Nici….
Po kilku
sekundach poczułam jak chłopak się do mnie mocno przytula..
Coś jest z
nim nie tak. Jakoś źle wyglądał, wyglądał niezdrowo.
-Co jest ?-
spytałam zaczynając się martwić
-Nie za
dobrze się czuje… Ale nie przejmuj się
taką błahostką jak moja osoba – mruknął mi prosto do ucha
Perspektywa Remka
Czuje się
naprawdę zajebiście gdy jest blisko mnie… Rok temu naprawdę byliśmy szczęśliwy...
Ale.. Kurwa Dąbrowski musiał wszystko
spieprzyć …Czemu gdy mamy poważne plany musi się wszystko spieprzyć ? No cóż
los tak chciał…
Cicho
westchnąłem wtulając głowę w jej szyję.
-Remek …
- Cicho
–mruknąłem – Przytul mnie i nic nie mów – szepnąłem prosto w jej ucho przygryzające
jego płatek. Poczułem jak jej delikatne ręce oplatają mój tors.